Most Kłosowski / Wałcz

Most Kłosowski to stalowa kładka wisząca rozpięta nad jeziorem Raduń w Wałczu. 85 metrów konstrukcji łączy brzegi wąskiego jeziora rynnowego tam, gdzie tafla wody zwęża się najbardziej. To miejsce, gdzie spotyka się historia z codziennością – spacerują tu zarówno mieszkańcy, jak i turyści szukający chwili spokoju nad wodą.

Most działa jak pomost między dwoma światami. Z jednej strony wałecka Bukowina z ośrodkiem sportowym, z drugiej Las Kłosowski ciągnący się wzdłuż brzegu. Kiedyś, żeby dostać się na drugą stronę, trzeba było okrążać całe jezioro albo szukać przewoźnika z łodzią.

Most Kłosowski / Wałcz
Aleja Zdobywców Wału Pomorskiego 99, 78-600 Wałcz
★ 4.8
Most Kłosowski to niezwykła stalowa kładka nad jeziorem Raduń, łącząca brzegi w malowniczej scenerii Wałcza. To miejsce, gdzie historia splata się z codziennością, przyciągając zarówno mieszkańców, jak i turystów szukających chwili wytchnienia. Spacerując po tym mostku, można poczuć magię przeszłości oraz podziwiać piękno otaczającej przyrody.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • unikalna konstrukcja wisząca nad jeziorem
  • piękne widoki na okoliczne lasy
  • bogata historia sięgająca XIX wieku
  • legendy o duchu Julii
  • idealne miejsce na romantyczne spacery

Historia mostu nad jeziorem Raduń

Pierwszy most w tym miejscu pojawił się na przełomie XIX i XX wieku – w latach 1890-91. Była to drewniana konstrukcja, która ułatwiła życie mieszkańcom, ale stworzyła nowy problem. Most wisiał stosunkowo nisko, blokując ruch łodzi po jeziorze.

Sytuacja zmieniła się w 1910 roku, kiedy pewien mieszkaniec Wałcza, który przeprowadził się do Berlina, podarował miastu dwa stateczki parowe z wysokimi kominami. Wtedy środkową część mostu podwyższono, żeby statki mogły swobodnie przepływać pod konstrukcją. Drewniany mostek stał się ulubionym miejscem spacerów i romantycznych spotkań – podobno niejedna para zaręczyła się właśnie tutaj, patrząc na taflę jeziora.

II wojna światowa zniszczyła most doszczętnie. Po zakończeniu działań wojennych polscy żołnierze w czynie społecznym zbudowali nową, prowizoryczną przeprawę z drewna. Dopiero w 1978 roku stanął obecny most wiszący – stalowa konstrukcja, która przetrwała już prawie pół wieku.

Most Kłosowski to jeden z najstarszych mostów wiszących w Polsce. Co ciekawe, jest jedynym w kraju mostem wiszącym przerzuconym bezpośrednio nad jeziorem – pozostałe tego typu konstrukcje spinają brzegi rzek lub wąwozów.

Legenda o duchu Julii

Z mostem wiąże się historia, którą wałczanie opowiadają sobie od pokoleń. Dotyczy ona młodej dziewczyny imieniem Julia, która ponad sto lat temu zakochała się w wioślarzu. Stojąc na drewnianym mostku zobaczyła pewnego wiosennego dnia młodzieńca energicznie wiosłującego po jeziorze. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Julia zaczęła regularnie przychodzić nad jezioro, licząc na kolejne spotkania. W końcu udało jej się poznać młodzieńca – okazało się, że ma na imię Uwe i trenuje wioslarstwo. Dziewczyna wyobrażała sobie wspólną przyszłość, śniła o oświadczynach i ślubie. Kiedy Uwe wyjechał na dwa miesiące do Berlina, Julia kupiła sobie nawet suknię ślubną i planowała podróż poślubną do Wenecji.

Codziennie stała na mostku Kłosowskim, wypatrując znajomej łodzi. Kiedy w końcu ją zobaczyła, serce biło jej z radości. Ale w łodzi obok Uwe siedziała inna kobieta. Młodzieniec wesoło pomachał do Julii i przedstawił swoją żonę – Gertrudę von Wenzlau, kobietę o zielonych oczach jak woda w jeziorze.

Nie wiadomo dokładnie, co stało się z Julią po tym zdarzeniu. Legenda mówi, że przez wiele lat widywano na mostku białą postać w ślubnej sukni. Teraz, gdy stoi tu stalowy most wiszący, duch Julii podobno pojawia się na brzegu jeziora, szukając starego drewnianego mostka i wypatrując łodzi z ukochanym.

Co zobaczyć przy Moście Kłosowskim

Sam most to dopiero początek. Wzdłuż brzegu jeziora ciągnie się Wałecka Aleja Gwiazd Sportu – nadbrzeżna promenada z tablicami upamiętniającymi 60 polskich olimpijczyków. To nieprzypadkowe miejsce, bo tuż obok znajduje się Centralny Ośrodek Sportu OPO „Bukowina”, gdzie treningi prowadzą czołowi polscy lekkoatleci.

Po drugiej stronie mostu rozciąga się Las Kłosowski – nazwa wywodzi się od niemieckiej nazwy tego obszaru „Klotzow”. Stąd można dotrzeć do pozostałości Wału Pomorskiego, systemu umocnień z okresu II wojny światowej. Dla zainteresowanych historią militarną to dodatkowy bonus przy wizycie nad jeziorem.

Po Moście Kłosowskim biegały największe sławy polskiej lekkoatletyki podczas treningów w Bukowinie. Nie każdy wie, że ten pozornie zwykły mostek był elementem przygotowań olimpijczyków do zawodów.

Spacer nad jeziorem Raduń

Jezioro Raduń to typowy zbiornik rynnowy – długi, wąski, powstały w wyniku działania lodowca. Most spina jego brzegi dokładnie w tym miejscu, gdzie woda zwęża się najbardziej. To idealne miejsce na spacer, szczególnie w ciepłe dni, kiedy powierzchnia jeziora odbija niebo i otaczającą zieleń.

Konstrukcja mostu kołysze się lekko pod stopami przechodniów – to normalne dla mostów wiszących, choć niektórzy muszą się do tego przyzwyczaić. Widok z środka mostu jest wart tego momentu niepewności. Z jednej strony rozciąga się tafla jeziora z cumującymi łódkami, z drugiej brzeg porośnięty lasem.

Wokół mostu prowadzą ścieżki spacerowe i rowerowe. Można zaplanować dłuższą trasę wzdłuż brzegu albo po prostu przejść przez most i wrócić – nawet taka krótka wycieczka daje chwilę oddechu od codzienności.

Dla kogo jest Most Kłosowski

To miejsce dla każdego, kto lubi spokojne spacery nad wodą. Rodziny z dziećmi docenią krótką, łatwą trasę i możliwość karmienia kaczek na brzegu jeziora. Dzieci zazwyczaj są zachwycone kołyszącym się mostem – to trochę jak przygoda, choć całkowicie bezpieczna.

Miłośnicy historii znajdą tu kilka wątków do zgłębienia – od legendy o Julii, przez dzieje kolejnych wersji mostu, po pobliskie umocnienia Wału Pomorskiego. Fotografowie lubią to miejsce za odbicia w wodzie i klimatyczne ujęcia stalowej konstrukcji na tle zieleni.

Biegacze i rowerzyści traktują most jako element dłuższej trasy wokół jeziora. Rano i wieczorem widać tu sporo osób uprawiających sport – nie bez powodu w pobliżu znajduje się ośrodek treningowy.

Praktyczne informacje – jak dotrzeć i co warto wiedzieć

Most znajduje się przy alei Zdobywców Wału Pomorskiego, w pobliżu Centralnego Ośrodka Sportu OPO „Bukowina”. Najłatwiej dojechać drogą krajową nr 22 z centrum Wałcza w kierunku Gorzowa Wielkopolskiego. Na terenie ośrodka sportowego można zostawić samochód, a stamtąd pieszo kierować się w stronę jeziora.

Dostęp do mostu jest bezpłatny i całodobowy – nie ma bramek ani godzin otwarcia. To po prostu publiczna kładka, z której może korzystać każdy. Warto jednak pamiętać, że most jest przeznaczony wyłącznie dla pieszych – rowery trzeba przeprowadzać.

Na sam spacer wystarczy 15-30 minut, jeśli planuje się tylko przejście przez most i krótki postój. Ci, którzy chcą obejść fragment jeziora lub zajrzeć do lasu po drugiej stronie, powinni zarezerwować godzinę lub więcej. W okolicy nie ma punktów gastronomicznych bezpośrednio przy moście, ale w ośrodku sportowym i w centrum Wałcza (około 2 km) jest wybór restauracji i kawiarni.

Najlepszy czas na wizytę to ciepłe miesiące od maja do września, kiedy zieleń jest najbardziej intensywna, a nad jeziorem panuje przyjemny ruch. Ale most ma swój urok również zimą, gdy jezioro zamarza i okolica wygląda jak z pocztówki. Jesienią odbicia kolorowych liści w wodzie tworzą fotogeniczne widoki.

Parking przy ośrodku sportowym jest bezpłatny. W weekendy, szczególnie podczas zawodów sportowych, może być większy ruch, ale miejsce zazwyczaj się znajdzie. Most nie jest szczególnie zatłoczony nawet w szczycie sezonu – Wałcz to spokojne miasto, a ta atrakcja ma lokalny charakter.