55-latek z powiatu wałeckiego wsiadł na elektryczny pojazd mimo zakazu prowadzenia i cofniętych uprawnień. Podczas badania na zawartość alkoholu stwierdzono u niego niemal 2,5 promila.
Kontrola ujawniła też problem z samym pojazdem: miał siedzisko, co wyklucza uznanie go za hulajnogę elektryczną. Nie miał dopuszczenia do ruchu, a właściciel nie wykupił obowiązkowego OC.
O tym, czy taka konstrukcja jest motorowerem, decydują jej parametry techniczne. Jeśli należy do tej kategorii, potrzebne są rejestracja, polisa OC i uprawnienia kierowcy. Ustawowa definicja elektrycznej hulajnogi obejmuje natomiast napęd elektryczny, dwie osie i kierownicę — wyklucza siedzenie oraz pedały.
O karze dla mężczyzny rozstrzygnie sąd. Wśród możliwych sankcji jest wysoka grzywna.
źródło: Komenda Powiatowa Policji w Wałczu – Portal polskiej Policji
